Stary niedźwiedź mocno śpi. My się go boimy, cichutko chodzimy. Jak się zbudzi to nas zje? Strach jak każda z emocji ma ważne funkcje adaptacyjne. Jako emocja powstająca w zetknięciu z bezpośrednim zagrożeniem ma nas chronić przed niebezpieczeństwem. Jest wtedy reakcją bezwarunkową.

Strach może być także wyuczony. Można go wykształcić i utrwalić w procesie warunkowania klasycznego (kiedy zwierzę kuli się na dźwięk dzwonka – bodźca początkowo neutralnego, który poprzedza wystąpienie realnego zagrożenia, np. rażenie prądem) lub wytresować w procesie warunkowania sprawczego (kiedy zwierzę ukarane za dane zachowanie, tłumi to zachowanie by uniknąć kary). Pierwotnie badania nad tymi zjawiskami prowadzono na zwierzętach. Wiadomo jednak, że my, ludzie, strachu uczymy się tak samo. Zaobserwowano, że, kiedy u dzieci wytworzono skojarzenie pomiędzy neutralnym bodźcem i strachem, poszerzała się w ich umyśle kategoria „rzeczy, których należy się bać”. A jak wiadomo z małego Jasia wyrasta dorosły Jan…

Gdy często aktywuje się u człowieka uczucie strachu, powstaje u niego wrażenie (słuszne czy nie), że zagrożenie jest wielce prawdopodobne, nieuchronne i o dużej sile. Mamy wtedy poczucie, że sytuacja nas osacza lub jest już przesądzone, że niebezpieczeństwo nas dosięgnie i jego nadejście pozostaje właściwie kwestią czasu. Zauważmy, że cały ten proces zachodzi w obrębie wyobrażeń, domysłów i przewidywań. Z takim nastawieniem dopuszczamy do siebie już tylko te dane, które są spójne z wcześniej wyuczonym schematem lub „wpojonym” przekazem. Prowadzi to do długotrwałego obciążenia stresem. Obciążenia emocjonalne silnie dezorganizują i upośledzają pracę organizmu, co skutkuje problemami zdrowotnymi zarówno w sferze psychiki jak i ciała.

Jak można temu zapobiegać? Przede wszystkim realnie dbając o swoje bezpieczeństwo i uważnie analizując dopływające z zewnątrz informacje, które mogłyby podprowadzać nas w stronę strachu. Może nas przed tym uchronić czujność, czy aby nie jesteśmy poddawani treningowi strachu. Rozwijając umysł, praktykując aktywne, samodzielne logiczne myślenie zmniejszamy siłę wpojonych nam wzorców lękowych. Znana jest prawidłowość naszej percepcji polegająca na tym, że tło lub kontekst silnie wpływają na interpretowanie informacji. Świadomość tego tła czy kontekstu pozwala nam odbierać informacje bardziej uważnie, z większym namysłem. Tak więc namysł nad bodźcami i informacją, jakie odbieramy z zewnątrz to ważna poduszka powietrzna chroniąca nas przed strachem.

Kierowana detoksykacja także dostarcza narzędzi do eliminowania obciążeń emocjonalnych w wyniku długotrwałego czy silnego stresu. To łagodny, nieinwazyjny sposób przywracania równowagi w sferze emocji i fizjologii. Miarka Zdrowia uważnie i precyzyjnie dobiera sposób prowadzenia detoksykacji według indywidualnych potrzeb.

Przypomnę jeszcze o efekcie nocebo, który polega na pogorszeniu samopoczucia w wyniku przeświadczenia, że zagrożenie jest w pobliżu lub też, że zostaliśmy wystawieni na działanie szkodliwego czynnika z zewnątrz. Umysł ma wielką moc. Może postawić nas na nogi, ale także rozłożyć na łopatki. Uważnie selekcjonujmy informacje, które przyjmujemy. Chrońmy się przed przeładowaniem informacyjnym. Cisza też może być ciekawa.