Najtrudniej się do tego zabrać. Odkładanie wielu z nas ma we krwi, ale tu warto zrobić wyjątek. Oto zdjęciowy instruktaż Miarki Zdrowia „Jak zrobić chleb”. Można zacząć od jednej foremki, najlepiej z założeniem, że zrobić chleb każdy może, a praktyka czyni mistrza. Przedstawiony tu sposób zakłada, że nie trzeba wyglądać jak młynarz (czy – nie przymierzając – piekarz) i mieć obu rąk po łokcie w cieście. To wersja dla tych, którzy nigdy nie polubili plasteliny.

 

 

 

 

 

 

Gdy macie już przygotowane akcesoria wspomniane w poprzednim poście (miska, mieszadełko, waga kuchenna), na jedną podłużną szklaną foremkę potrzeba:

280 g zakwasu żytniego (dokarmiany tylko mąką żytnią 720)
357 g wody (odmierzonej na wadze)
11 g soli
500 g mąki (100 g żytniej 2000; 100 g orkiszowej 1400 lub 2000; 200 g żytniej 720; 100 g orkiszowej 700)

 

Tak wygląda zakwas podczas namnażania.
Zakwas przechowuje się w lodówce np. w litrowym słoiku. Może go być bardzo mało, tylko na dnie. Około 12 godzin przed planowanym mieszaniem ciasta namnaża się go przez dodanie mąki żytniej 720 i zimnej wody. Konsystencja zakwasu powinna być dość gęsta, ale wciąż płynna. Gotowy zakwas ma widoczne duże bąbelki i wygląda na dobrze „odżywiony”.

Poszczególne składniki odmierzamy na wadze dodając do miski. Wszystko trzeba wymieszać w misce za pomocą dość twardego mieszadełka. Można dodać siemię lniane, ziarna słonecznika czy odrobinę płatków owsianych.

Później miskę odstawiamy na ok 8 godzin. Gdy ciasto wyrośnie, przekładamy do foremki wysmarowanej zimnym masłem,

i czekamy, aż trochę podrośnie.

Pieczemy w temperaturze 180 stopni najpierw tylko od dołu, a gdy chleb wyrośnie poza brzeg foremki, przełączamy na grzanie góra-dół. Suma czasu pieczenia: 1 g 10-15 min

Z foremki wysmarowanej zimnym masłem chleb wychodzi idealnie. Sami zobaczcie.

Podczas pieczenia chleba trzeba pilnować (przełączanie ustawień piekarnika), ale warto.

 

Znika w okamgnieniu. Powodzenia!